czwartek, 14 listopada 2013

Rozdział 3

- Idę, pa. - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Poczekaj, nawet nie wiem jak ci na imię. - zatrzymał mnie chłopak
- Paulina - odpowiedziałam z uśmiechem i poszłam do szatni. Resztę czasu spędziłam na myciu i suszeniu włosów. Później byłam umówiona z Maćkiem.
Za 10 min. musiałam być już w parku. Wyszłam i poszłam od razu w stronę naszego miejsca spotkania. Maciek już na mnie czekał. Przyniosłam mu jego rękawiczki i szalik które mu oddałam po przywitaniu się.
- Cieszę się że chciałaś się spotkać - powiedział Maciek radośnie.
- Nie ma sprawy - uśmiechnęłam się
- Podobno dzisiaj wpadłaś na jakiegoś chłopaka a on wylał ci picie na głowę. - zaśmiał się Maciek ale w jego głosie dało się wyczuć trochę zazdrości.
- To nie była jego wina że miałam jego picie na włosach to był wypadek. On miał całą koszulkę w piciu i takim sposobem zostałam zwolniona z najgorszych lekcji.
- Przeprosił cię ? - zapytał się zaciekawiony
- Tak. Nawet wynagrodził wszystkie szkody - zaśmiałam się przypominając sobie nasz dziwny pocałunek i nasze przytulenie. Wszyscy się na nas gapili a on jest punktem zainteresowania u wielu dziewczyn.. bo jest przystojny i większość dziewczyn zabijała mnie wzrokiem. Ale nie powiem nie żałuję tego. On ma takie cudowne zielone oczy w których można się zatopić. Jest wysokim brunetem o prześlicznym uśmiechu. Kocham jego uśmiech jest taki cudowny. Ale nie wiem jeszcze czy ma równie piękny charakter na razie pokazał że jest naprawdę dobrym chłopakiem.
- Aha.. czyli ? - dopytywał się Maciek
- Przytulił mnie a ode mnie dostał całusa.. ale dość o tym. Co tam u Ciebie ? - powiedziałam po czym zapytałam z troską. Maciek mocno zamyślony i taki smętny siedział na ławce, zrobiło mi się go strasznie szkoda miał taką smutną minę. - Nie smuć się.. wszystko będzie dobrze. - powiedziałam pocieszająco.
- Nie będzie.. nie kłam. - odpowiedział po czym wstał co mnie zdziwiło. - Muszę już iść cześć - powiedział.
- Yyy.. pa - odpowiedziałam zdziwiona. Po chwili myślenia wstałam i pobiegłam w jego stronę gdy się żegnał wyglądał strasznie. Martwiłam się o niego na szczęście dogoniłam go. - Ej ! Poczekaj ! Maciek ! - krzyczałam ale nie reagował, tylko przyśpieszył kroku. Dalej krzycząc dobiegłam do niego. - Czemu nie poczekałeś ? - zapytałam
- Zostaw mnie. Idź stąd chce być sam.. - powiedział idąc dalej. Już miałam się odwrócić gdy zobaczyłam jak łza spływa na jego szalik.
- Płaczesz ? - zapytałam chodź znałam odpowiedź.
- Nie ! Zostaw mnie samego. - powiedział chłopak lekko zdenerwowany.
- Nie mogę.
- Czemu ?! - wrzasnął - Zostaw mnie rozumiesz ? - odwrócił się do mnie i wtedy już wiedziałam że na pewno płacze. Ale czemu miałby płakać, może naprawdę powinnam go zostawić samemu sobie.. Spojrzał mi prosto w oczy i odwrócił się z powrotem.
- Bo się o ciebie martwię - odpowiedziałam krótko zatrzymując się. Chłopak nic nie odpowiedział ale również się zatrzymał.
- Mogę coś zrobić - spytał

- Tak - bez najmniejszej obawy odpowiedziałam, a on podszedł do mnie i mnie przytulił. Serce mi zabiło strasznie mocno jak podszedł do mnie. Lekko zdenerwowana byłam. Wziął mój podbródek i lekko pociągnął do góry po czym bardzo delikatnie pocałował i jeszcze raz przytulił. Przez to już będę patrzyła na niego już w trochę innym świetle..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz