- Będę cię wspierać i rozmawiać z tobą, będę przy tobie i jakoś pomogę odzyskać ci przyjaciół. - odpowiedziałam ze stękiem zębów.. było już mi naprawdę zimno aż telepałam się z zimna. Marcin popatrzył na mnie. Wstał, zdjął swoje rękawiczki i dał mi je po czym owiną moją szyję swoim szalikiem.
- Cieplej ? - uśmiechną się do mnie. To mnie naprawdę zaskoczyło rozumiem że chce pomocy i tak dalej ale takie coś ? Dzisiaj jest dla mnie przemiły nigdy taki dla mnie nie był.
- Tak, dziękuję - uśmiechnęłam się a chłopak z powrotem usiadł na ławce, obok mnie.
- Mogę na ciebie liczyć ? - zapytał patrząc na mnie
- Oczywiście. - powiedziałam bez zastanowienia.
- Dziękuję że jesteś.. odezwę się jeszcze dziś.
- Nie ma sprawy chętnie porozmawiam z tobą.
- A więc pa. - powiedział i popatrzył na mnie. Normalnie żegnając się z kimś przytulam go. Jakoś tak mam ale wydawało mi się wtedy nie na miejscu więc tego nie zrobiłam.
- Pa - odpowiedziałam z ciepłym uśmiechem i na pożegnanie pomachałam ręką. To naprawdę nie był kolejny jego żart. Był dzisiaj bardzo miły nawet dał mi... zaraz nie oddałam mu rękawiczek i szalika. Byłam już w 1/4 drogi do domu. A nie miałam daleko do parku odwróciłam się i zaczęłam biec w stronę w którą poszedł Maciek. Czy on też zapomniał ? Głupia ! Przecież patrzył na mnie jak mógł zapomnieć?! Może specjalnie mi to dał. Biegłam ale nie dobiegłam do Maćka. Wróciłam się z powrotem do domu i przy okazji wstępując do kawiarni gdzie czekała na mnie Karolina. Od razu ją zobaczyłam więc podeszłam do niej. Siedziała z Kubą.
- Hej - powiedziałam podchodząc do stolika przy którym siedzieli - później ci wszystko opowiem a teraz sobie pogadajcie - uśmiechnęłam się.
- Cze.. zaraz co to za rękawiczki ? To twój szalik ? - pytała Karolina
- Nie one są Maćka.
- Maćka ? Aż taki miły był ?!
- Słodko wyglądasz w tym szaliku - odezwał się Kuba. Karolina mu posłała zabójcze spojrzenie po czym się uśmiechnęła bo wiedziała że ja bym jej nie zabrała chłopaka.
- Dzięki i tak był aż tak miły. Zapomniałam mu oddać. Dobra ja spadam. - powiedziałam pomachałam ręką i poszłam do domu. Gdy byłam już w domu odpaliłam komputer i zrobiłam sobie ciepłe kakao. Jak tylko weszłam na facebook'a od razu zauważyłam zielony punkcik przy Maćku czym prędzej napisałam o szaliku i rękawiczkach. " Chyba będziemy musieli się jeszcze raz spotkać " napisał " I tak byśmy się spotkali" odpisałam " Zrobiłeś to specjalnie ? " spytałam. " Nie, sam o tym zapomniałem a po drugie przez drogę było ci ciepło :) " Uśmiechnęłam się.. sama nie wiem czemu. Jest w tym trochę racji przynajmniej mi nie było tak zimno. On jest bardzo fajnym chłopakiem tylko trzeba go poznać. Jest miły i opiekuńczy a to dwie ważne cechy. " Masz jutro czas ? " moje myśli przerwała właśnie ta wiadomość. "Tak" odpisałam. Po chwili doszła wiadomość " To dobrze. Chciałbym się spotkać.. no chyba że ty nie chcesz. " " Chce " I tak pisaliśmy i pisaliśmy o najróżniejszych rzeczach. Zeszło trochę czasu i zrobiło się późno a jutro do szkoły...
Następnego dnia
Wstałam z weselszą miną niż zwykle. Było mi jak zawsze wesoło ale dzisiaj aż nadmiernie, ale i tak jak zwykle się nie wyspałam. Zrobiłam podstawowe czynności i poszłam do szkoły przed wejściem stał Mikołaj chłopak który mi się podoba. Jest naprawdę śliczny tak bym chciała się z nim poznać, ale nie mam tyle odwagi żeby od tak podejść i się zapoznać.. no bo co mu powiem ? " Hej jestem Paulina co tam ? " Przecież wybuchł by śmiechem. Już prawie doszłam do niego nagle nasze wzroki się spotkały a mi zabiło serce jak szalone. Mikołaj się uśmiechną. Patrzył mi prosto w oczy.. czy to było do mnie ? Przechodziłam koło niego gdy poczułam na uchu i policzku oddech i cichy otulający mnie szept " Hej." Zatrzymałam się jakby zamarłam na chwilę nie wiedziałam co się dzieje. Po chwili odpowiedziałam " Hej " Odwróciłam się w jego stronę nasze twarze były naprawdę blisko, czułam się niezręcznie i oboje odeszliśmy krok w tył. Patrzyliśmy sobie w oczy. Dzwonek na lekcje już zadzwonił.
- Muszę iść na lekcje - powiedziałam
- Proszę, zostań. - odpowiedział dalej patrząc w moje oczy.
- No dobra.. - powiedziałam. Chłopak pociągną mnie za rękę. - Gdzie idziemy ? - spytałam zdezorientowana.
- Do mnie. - odpowiedział
- Co ?! - wrzasnęłam. Źle to skojarzyło mi się.. naprawdę źle - Nigdzie nie idę.
- To chodźmy do parku.. po prostu nie chce żeby nas nakryli bo będziesz miała nie miło.. co nie ? - powiedział
- Ale ja już wagarowałam. To u mnie norma nic się nie stanie... To chodźmy do parku. - powiedziałam powoli
- Ok. - odpowiedział.. puścił moją rękę i staną obok mnie. Zaczęliśmy iść do parku.
- Czego tak właściwie chcesz ? - zapytałam dalej zdezorientowana. Nie docierało do mnie to co się teraz dzieje.
- Przepraszam. - staną na chwilę chłopak a ja razem z nim - Źle zaczęliśmy jestem Mikołaj. - powiedział i podał rękę
- Pau.. - nie dokończyłam
- Wiem Paulina.- przerwał mi.
- Skąd ? Czego ty wogle chcesz ?! - zadawałam pytania.
- Bo.. - nie dokończył. Poczekał chwilę i odpowiedział - Bo.. podobasz mi się.. głupie co nie ? Tylko nie śmiej się wiem że to śmieszne, ale naprawdę mi się podobasz..
Co ?! - zaszokowana stałam i gapiłam się na niego gdy nagle... OBUDZIŁAM SIĘ ! To był tylko sen ?! Czemu to nie było naprawdę ?! Wstałam z markotną miną i strasznie nie wyspana ze średnim humorem. Czułam się fatalnie.. w szczególności przez ten sen. Gdy wybrałam się poszłam smętnym krokiem do szkoły.. Przed szkołą stał Mikołaj ale to nie był już sen.. stał ze swoimi kolegami. Rozmawiali o czymś i śmieli się. Gapiłam się na nich jakbym chłopaków w życiu nie widziała jak w moim śnie nasze wzroki się spotkały tym razem ja się uśmiechnęłam serce mi waliło. Przeszłam koło nich gdy nagle usłyszałam " hej" odwróciłam głowę nie zatrzymując się ale to nie było do mnie.. ehh szkoda. Poszłam dalej i weszłam do szkoły.
4 lekcje za mną jeszcze tylko 3. Była właśnie przerwa 20 minutowa. Z koleżankami wyciągnęłyśmy swoje kanapki czy co tam miałyśmy i jedząc je rozmawiałyśmy o wszystkim. Gdy zjadłam moją kanapkę poszłam wyrzucić opakowanie po niej bo po co mam się z nim nosić. Wstałam i oczywiście wszystkie dawały mi swoje śmiecie.. no cóż wzięłam je i poszłam wyrzucić. Lekko zamyślona.. zresztą często mi się to zdarza poszłam w stronę najbliższego śmietnika. Wyrzuciłam niepotrzebne śmieci i zawróciłam żeby pójść z powrotem do dziewczyn gdy wpadłam na Mikołaja a jego picie rozlało się wprost na jego koszulkę i na moje włosy..
- Przepraszam.. - powiedziałam niezręcznie. Wszyscy naokoło ucichli i zaczęli chichotać.
- Nic się nie stało. To ja przepraszam mogłem patrzeć jak szedłem. Masz całe włosy w moim piciu, a ja tylko koszulkę.. ty masz raczej gorzej - zaśmiał się. - Chodź pójdę z tobą do nauczycielki i wytłumaczymy - uśmiechną się i lekko pociągną mnie za rękę.. ehh moje włosy. Wyglądałam strasznie.. pozlepiane całe włosy piciem. Czemu nie jestem wysoka tylko taka niska.. tak bym miała tylko zachlapaną bluzkę. Podeszliśmy do nauczycielki a dokładnie do mojej wychowawczyni i wytłumaczyliśmy sprawę nauczycielka pozwoliła mi pójść do domu i umyć włosy. Byłam zwolniona dzisiaj ze szkoły. - Naprawdę bardzo cię przepraszam - powiedział Mikołaj - Mogę ci to jakoś wynagrodzić ? - zapytał
- Nic się nie stało wynagrodziłeś mnie tym że mogę się urwać z lekcji. No i ja też przepraszam.. ja włosy umyję a ty koszulki możesz nie doprać. Mogę ci ją odkupić czy jakoś wynagrodzić żeby było sprawiedliwie ? - zapytałam niezbyt wiedząc co robić
- Daj mi całusa - powiedział po chwili zastanowienia. Popatrzyłam na niego nie wiedząc co zrobić. - Może być w policzek.. chociaż wolałbym w usta - uśmiechną się podstępnie. Zbliżyłam moją twarz do jego.. musiałam stanąć na palcach a on jeszcze musiał trochę schylić głowę żebym dostała do jego policzka.. jestem naprawdę bardo niska.. już miałam cmoknąć go w policzek ale odwrócił głowę i trafiło na usta. Trudno. Chłopak się uśmiechną i powiedział - Też muszę ci to wynagrodzić.
- To przytul mnie i będzie kwita. - zaśmiałam się. A on wziął to na poważnie. Przytulił mnie mocno i szepną - Jesteśmy kwita..