poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 4

Spojrzałam na niego zdezorientowana. On patrzył mi prosto w oczy. Odsunął się po chwili trochę i patrząc w dół szepnął :
- Przepraszam. Nie powinienem. - powiedział po czym odwrócił się i zaczął iść zostawił mnie samą ze swoimi myślami. Patrzyłam tak w nic i próbowałam sobie wszystko wytłumaczyć.. spojrzałam w stronę Maćka.
- Czekaj - chciałam krzyknąć chodź w rezultacie powiedziałam cicho. O dziwo usłyszał odwrócił się do mnie i patrzył się. Chciałam coś powiedzieć ale jakby zabrakło mi tchu jakbym chciała krzyknąć a coś blokowało mi głos, otworzyłam usta nie wydobywając żadnego dźwięku. Poczułam nagły impuls i pobiegłam w jego stronę to jak napływ dużej dawki siły. Gdy byłam już przy nim z moich oczy trysnęły łzy a mi odebrano siły, objął mnie delikatnie chłopak i tak staliśmy. Nie miałam siły nic zrobić jakby coś mną władało czułam się jak marionetka którą porusza ktoś. Zamknęłam oczy i poczułam przepiękne uczucie po czym wszystko znikło czułam się zupełnie normalnie. Otworzyłam oczy i spojrzałam w oczy chłopaka. " Może coś do niego czuję" Zapytałam siebie w myślach. Nie umiałam na to w tej chwili odpowiedzieć. Mogłam już wyjść z jego uścisku i bez słowa odejść ale nie chciałam.. 
Chłopak puścił mnie a ja patrząc na niego cichutko powiedziałam
- Przytul mnie jeszcze raz - chłopak bez zastanowienia mocno mnie przytulił. Staliśmy długi czas w uścisku aż puścił mnie, spojrzeliśmy sobie w oczy..
- Muszę już iść - powiedział - Papa - dodał po czym delikatnie mnie pocałował.
- Pa.. - odpowiedziałam machając mu. To był dziwny dzień..
Następnego dnia
Jak zawsze przymulona wstałam z łóżka wczoraj tak dużo się działo.. A dzisiaj.. jest już piątek ! Tak nareszcie mój upragniony dzień! Trochę się rozweseliłam chociaż moją głowę zaprzątały zdarzenia z wczoraj. Zaczęłam szykować się do szkoły, właśnie myłam zęby gdy zadzwonił telefon. Szybko wyplułam pastę z buzi i odebrałam.
- No hej. Stoję pod drzwiami wpuścisz mnie ? - zapytała moja przyjaciółka
- Ta, jasne. - pobiegłam i otworzyłam drzwi. - Ty tak wcześnie u mnie ?! Nie poznaję cię. - zaśmiałam się.
- Widzę że zęby myłaś - spojrzała na mnie a ja tylko kiwnęłam głową poszłam do łazienki dokończyć mycię zębów i zrobić inne czynności takie jak pomalowanie się i ułożenie włosów. Gdy wychodziłam z Karoliną z domu było już dosyć późno..
- Wiedziałam że się spóźnimy - burknęłam do Karoliny.
- Było się szybciej zbierać - odpowiedziała. Szybko poleciałyśmy w stronę naszej sali a gdy weszłyśmy.. zaskoczenie ! Nikogo w niej nie było. Po krótkiej chwili uświadomiłam sobie że przecież dzisiaj mieliśmy jechać do kina.. a niech to ! - Zapomniałyśmy.. - powiedziała jakby czytała w moich myślach.
- Na to wygląda.. no nic chodźmy się przejść. - odpowiedziałam z jednej strony zadowolona a z drugiej zmartwiona. Gdy wychodziłyśmy ze szkoły zobaczyłyśmy naszą klasę wsiadającą do autobusu. Obie zaczęłyśmy biec. - Poczekajcie !! - darłyśmy się we dwie. Uff.. na szczęście usłyszeli nas i zdążyłyśmy. Ale przepraszałyśmy naszą wychowawczynię bardzo.. bardzo długo. Gdy byliśmy już w kinie każdy dostał miejsce. Siedziałam koło Karoliny i nie zgadniecie kogo.. Mikołaja !! Jego klasa też była w kinie razem z nami ! Film się zaczął.. był dość nudny.. a ja mam tendencje do zasypiania no i tak się stało. Zasnęłam i przespałam cały film.. na ramieniu Mikołaja. A on nie miał nic przeciwko. Podobno.. bo tak opowiadała mi Karolina objął mnie i gładził moje włosy ale ile w tym prawdy.. nie wiem. W każdym bądź razie obudziłam się na samo zakończenie i " spiekłam buraka" tak się zarumieniłam że aż to czułam. On się tylko uśmiechną i szepnął " Jak się spało na moim ramieniu ? " Wtedy totalnie się zaczerwieniłam...
@@@@
Wiem że mało ludzi to czyta więc jeżeli ktoś wgl. to czyta to jestem wdzięczna teraz postaram się częściej wrzucać :)

czwartek, 14 listopada 2013

Rozdział 3

- Idę, pa. - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Poczekaj, nawet nie wiem jak ci na imię. - zatrzymał mnie chłopak
- Paulina - odpowiedziałam z uśmiechem i poszłam do szatni. Resztę czasu spędziłam na myciu i suszeniu włosów. Później byłam umówiona z Maćkiem.
Za 10 min. musiałam być już w parku. Wyszłam i poszłam od razu w stronę naszego miejsca spotkania. Maciek już na mnie czekał. Przyniosłam mu jego rękawiczki i szalik które mu oddałam po przywitaniu się.
- Cieszę się że chciałaś się spotkać - powiedział Maciek radośnie.
- Nie ma sprawy - uśmiechnęłam się
- Podobno dzisiaj wpadłaś na jakiegoś chłopaka a on wylał ci picie na głowę. - zaśmiał się Maciek ale w jego głosie dało się wyczuć trochę zazdrości.
- To nie była jego wina że miałam jego picie na włosach to był wypadek. On miał całą koszulkę w piciu i takim sposobem zostałam zwolniona z najgorszych lekcji.
- Przeprosił cię ? - zapytał się zaciekawiony
- Tak. Nawet wynagrodził wszystkie szkody - zaśmiałam się przypominając sobie nasz dziwny pocałunek i nasze przytulenie. Wszyscy się na nas gapili a on jest punktem zainteresowania u wielu dziewczyn.. bo jest przystojny i większość dziewczyn zabijała mnie wzrokiem. Ale nie powiem nie żałuję tego. On ma takie cudowne zielone oczy w których można się zatopić. Jest wysokim brunetem o prześlicznym uśmiechu. Kocham jego uśmiech jest taki cudowny. Ale nie wiem jeszcze czy ma równie piękny charakter na razie pokazał że jest naprawdę dobrym chłopakiem.
- Aha.. czyli ? - dopytywał się Maciek
- Przytulił mnie a ode mnie dostał całusa.. ale dość o tym. Co tam u Ciebie ? - powiedziałam po czym zapytałam z troską. Maciek mocno zamyślony i taki smętny siedział na ławce, zrobiło mi się go strasznie szkoda miał taką smutną minę. - Nie smuć się.. wszystko będzie dobrze. - powiedziałam pocieszająco.
- Nie będzie.. nie kłam. - odpowiedział po czym wstał co mnie zdziwiło. - Muszę już iść cześć - powiedział.
- Yyy.. pa - odpowiedziałam zdziwiona. Po chwili myślenia wstałam i pobiegłam w jego stronę gdy się żegnał wyglądał strasznie. Martwiłam się o niego na szczęście dogoniłam go. - Ej ! Poczekaj ! Maciek ! - krzyczałam ale nie reagował, tylko przyśpieszył kroku. Dalej krzycząc dobiegłam do niego. - Czemu nie poczekałeś ? - zapytałam
- Zostaw mnie. Idź stąd chce być sam.. - powiedział idąc dalej. Już miałam się odwrócić gdy zobaczyłam jak łza spływa na jego szalik.
- Płaczesz ? - zapytałam chodź znałam odpowiedź.
- Nie ! Zostaw mnie samego. - powiedział chłopak lekko zdenerwowany.
- Nie mogę.
- Czemu ?! - wrzasnął - Zostaw mnie rozumiesz ? - odwrócił się do mnie i wtedy już wiedziałam że na pewno płacze. Ale czemu miałby płakać, może naprawdę powinnam go zostawić samemu sobie.. Spojrzał mi prosto w oczy i odwrócił się z powrotem.
- Bo się o ciebie martwię - odpowiedziałam krótko zatrzymując się. Chłopak nic nie odpowiedział ale również się zatrzymał.
- Mogę coś zrobić - spytał

- Tak - bez najmniejszej obawy odpowiedziałam, a on podszedł do mnie i mnie przytulił. Serce mi zabiło strasznie mocno jak podszedł do mnie. Lekko zdenerwowana byłam. Wziął mój podbródek i lekko pociągnął do góry po czym bardzo delikatnie pocałował i jeszcze raz przytulił. Przez to już będę patrzyła na niego już w trochę innym świetle..

środa, 13 listopada 2013

Rozdział 2

- Będę cię wspierać i rozmawiać z tobą, będę przy tobie i jakoś pomogę odzyskać ci przyjaciół. - odpowiedziałam ze stękiem zębów.. było już mi naprawdę zimno aż telepałam się z zimna. Marcin popatrzył na mnie. Wstał, zdjął swoje rękawiczki i dał mi je po czym owiną moją szyję swoim szalikiem.
- Cieplej ? - uśmiechną się do mnie. To mnie naprawdę zaskoczyło rozumiem że chce pomocy i tak dalej ale takie coś ? Dzisiaj jest dla mnie przemiły nigdy taki dla mnie nie był.
- Tak, dziękuję - uśmiechnęłam się a chłopak z powrotem usiadł na ławce, obok mnie.
- Mogę na ciebie liczyć ? - zapytał patrząc na mnie
- Oczywiście. - powiedziałam bez zastanowienia.
- Dziękuję że jesteś.. odezwę się jeszcze dziś.
- Nie ma sprawy chętnie porozmawiam z tobą.
- A więc pa. - powiedział i popatrzył na mnie. Normalnie żegnając się z kimś przytulam go. Jakoś tak mam ale wydawało mi się wtedy nie na miejscu więc tego nie zrobiłam.
- Pa - odpowiedziałam z ciepłym uśmiechem i na pożegnanie pomachałam ręką. To naprawdę nie był kolejny jego żart. Był dzisiaj bardzo miły nawet dał mi... zaraz nie oddałam mu rękawiczek i szalika. Byłam już w 1/4 drogi do domu. A nie miałam daleko do parku odwróciłam się i zaczęłam biec w stronę w którą poszedł Maciek. Czy on też zapomniał ? Głupia ! Przecież patrzył na mnie jak mógł zapomnieć?! Może specjalnie mi to dał. Biegłam ale nie dobiegłam do Maćka. Wróciłam się z powrotem do domu i przy okazji wstępując do kawiarni gdzie czekała na mnie Karolina. Od razu ją zobaczyłam więc podeszłam do niej. Siedziała z Kubą.
- Hej - powiedziałam podchodząc do stolika przy którym siedzieli - później ci wszystko opowiem a teraz sobie pogadajcie - uśmiechnęłam się.
- Cze.. zaraz co to za rękawiczki ? To twój szalik ? - pytała Karolina
- Nie one są Maćka.
- Maćka ? Aż taki miły był ?!
- Słodko wyglądasz w tym szaliku - odezwał się Kuba. Karolina mu posłała zabójcze spojrzenie po czym się uśmiechnęła bo wiedziała że ja bym jej nie zabrała chłopaka.
- Dzięki i tak był aż tak miły. Zapomniałam mu oddać. Dobra ja spadam. - powiedziałam pomachałam ręką i poszłam do domu. Gdy byłam już w domu odpaliłam komputer i zrobiłam sobie ciepłe kakao. Jak tylko weszłam na facebook'a od razu zauważyłam zielony punkcik przy Maćku czym prędzej napisałam o szaliku i rękawiczkach. " Chyba będziemy musieli się jeszcze raz spotkać " napisał " I tak byśmy się spotkali" odpisałam " Zrobiłeś to specjalnie ? " spytałam. " Nie, sam o tym zapomniałem a po drugie przez drogę było ci ciepło :) " Uśmiechnęłam się.. sama nie wiem czemu. Jest w tym trochę racji przynajmniej mi nie było tak zimno. On jest bardzo fajnym chłopakiem tylko trzeba go poznać. Jest miły i opiekuńczy a to dwie ważne cechy. " Masz jutro czas ? " moje myśli przerwała właśnie ta wiadomość. "Tak" odpisałam. Po chwili doszła wiadomość " To dobrze. Chciałbym się spotkać.. no chyba że ty nie chcesz. " " Chce " I tak pisaliśmy i pisaliśmy o najróżniejszych rzeczach. Zeszło trochę czasu i zrobiło się późno a jutro do szkoły...
Następnego dnia
Wstałam z weselszą miną niż zwykle. Było mi jak zawsze wesoło ale dzisiaj aż nadmiernie, ale i tak jak zwykle się nie wyspałam. Zrobiłam podstawowe czynności i poszłam do szkoły przed wejściem stał Mikołaj chłopak który mi się podoba. Jest naprawdę śliczny tak bym chciała się z nim poznać, ale nie mam tyle odwagi żeby od tak podejść i się zapoznać.. no bo co mu powiem ? " Hej jestem Paulina co tam ? " Przecież wybuchł by śmiechem. Już prawie doszłam do niego nagle nasze wzroki się spotkały a mi zabiło serce jak szalone. Mikołaj się uśmiechną. Patrzył mi prosto w oczy.. czy to było do mnie ? Przechodziłam koło niego gdy poczułam na uchu i policzku oddech i cichy otulający mnie szept " Hej." Zatrzymałam się jakby zamarłam na chwilę nie wiedziałam co się dzieje. Po chwili odpowiedziałam " Hej " Odwróciłam się w jego stronę nasze twarze były naprawdę blisko, czułam się niezręcznie i oboje odeszliśmy krok w tył. Patrzyliśmy sobie w oczy. Dzwonek na lekcje już zadzwonił.
- Muszę iść na lekcje - powiedziałam
- Proszę, zostań. - odpowiedział dalej patrząc w moje oczy.
- No dobra.. - powiedziałam. Chłopak pociągną mnie za rękę. - Gdzie idziemy ? - spytałam zdezorientowana.
- Do mnie. - odpowiedział
- Co ?! - wrzasnęłam. Źle to skojarzyło mi się.. naprawdę źle - Nigdzie nie idę.
- To chodźmy do parku.. po prostu nie chce żeby nas nakryli bo będziesz miała nie miło.. co nie ? - powiedział
- Ale ja już wagarowałam. To u mnie norma nic się nie stanie... To chodźmy do parku. - powiedziałam powoli
- Ok. - odpowiedział.. puścił moją rękę i staną obok mnie. Zaczęliśmy iść do parku.
- Czego tak właściwie chcesz ? - zapytałam dalej zdezorientowana. Nie docierało do mnie to co się teraz dzieje.
- Przepraszam. - staną na chwilę chłopak a ja razem z nim - Źle zaczęliśmy jestem Mikołaj. - powiedział i podał rękę
- Pau.. - nie dokończyłam
- Wiem Paulina.- przerwał mi.
- Skąd ? Czego ty wogle chcesz ?! - zadawałam pytania.
- Bo.. - nie dokończył. Poczekał chwilę i odpowiedział - Bo.. podobasz mi się.. głupie co nie ? Tylko nie śmiej się wiem że to śmieszne, ale naprawdę mi się podobasz..
Co ?! - zaszokowana stałam i gapiłam się na niego gdy nagle... OBUDZIŁAM SIĘ ! To był tylko sen ?! Czemu to nie było naprawdę ?! Wstałam z markotną miną i strasznie nie wyspana ze średnim humorem. Czułam się fatalnie.. w szczególności przez ten sen. Gdy wybrałam się poszłam smętnym krokiem do szkoły.. Przed szkołą stał Mikołaj ale to nie był już sen.. stał ze swoimi kolegami. Rozmawiali o czymś i śmieli się. Gapiłam się na nich jakbym chłopaków w życiu nie widziała jak w moim śnie nasze wzroki się spotkały tym razem ja się uśmiechnęłam serce mi waliło. Przeszłam koło nich gdy nagle usłyszałam " hej" odwróciłam głowę nie zatrzymując się ale to nie było do mnie.. ehh szkoda. Poszłam dalej i weszłam do szkoły.
4 lekcje za mną jeszcze tylko 3. Była właśnie przerwa 20 minutowa. Z koleżankami wyciągnęłyśmy swoje kanapki czy co tam miałyśmy i jedząc je rozmawiałyśmy o wszystkim. Gdy zjadłam moją kanapkę poszłam wyrzucić opakowanie po niej bo po co mam się z nim nosić. Wstałam i oczywiście wszystkie dawały mi swoje śmiecie.. no cóż wzięłam je i poszłam wyrzucić. Lekko zamyślona.. zresztą często mi się to zdarza poszłam w stronę najbliższego śmietnika. Wyrzuciłam niepotrzebne śmieci i zawróciłam żeby pójść z powrotem do dziewczyn gdy wpadłam na Mikołaja a jego picie rozlało się wprost na jego koszulkę i na moje włosy..
- Przepraszam.. - powiedziałam niezręcznie. Wszyscy naokoło ucichli i zaczęli chichotać.
- Nic się nie stało. To ja przepraszam mogłem patrzeć jak szedłem. Masz całe włosy w moim piciu, a ja tylko koszulkę.. ty masz raczej gorzej - zaśmiał się. - Chodź pójdę z tobą do nauczycielki i wytłumaczymy - uśmiechną się i lekko pociągną mnie za rękę.. ehh moje włosy. Wyglądałam strasznie.. pozlepiane całe włosy piciem. Czemu nie jestem wysoka tylko taka niska.. tak bym miała tylko zachlapaną bluzkę. Podeszliśmy do nauczycielki a dokładnie do mojej wychowawczyni i wytłumaczyliśmy sprawę nauczycielka pozwoliła mi pójść do domu i umyć włosy. Byłam zwolniona dzisiaj ze szkoły. - Naprawdę bardzo cię przepraszam - powiedział Mikołaj - Mogę ci to jakoś wynagrodzić ? - zapytał
- Nic się nie stało wynagrodziłeś mnie tym że mogę się urwać z lekcji. No i ja też przepraszam.. ja włosy umyję a ty koszulki możesz nie doprać. Mogę ci ją odkupić czy jakoś wynagrodzić żeby było sprawiedliwie ? - zapytałam niezbyt wiedząc co robić
- Daj mi całusa - powiedział po chwili zastanowienia. Popatrzyłam na niego nie wiedząc co zrobić. - Może być w policzek.. chociaż wolałbym w usta - uśmiechną się podstępnie. Zbliżyłam moją twarz do jego.. musiałam stanąć na palcach a on jeszcze musiał trochę schylić głowę żebym dostała do jego policzka.. jestem naprawdę bardo niska.. już miałam cmoknąć go w policzek ale odwrócił głowę i trafiło na usta. Trudno. Chłopak się uśmiechną i  powiedział - Też muszę ci to wynagrodzić.
- To przytul mnie i będzie kwita. - zaśmiałam się. A on wziął to na poważnie. Przytulił mnie mocno i szepną - Jesteśmy kwita..

wtorek, 12 listopada 2013

Rozdział 1

Kolejny dzień taki sam, wstać, pójść do szkoły, wrócić z masą pracy domowej i zawalonej głowy myślami. Później odpoczynek, kąpiel i spać. Monotonność - słowo którego szczerze nienawidzę. Codziennie tak samo, codziennie ta sama historia. Oczywiście wiele rzeczy się zmienia.. ale nie ma w tym nic ciekawego. Innych ludzi życie tak nie nudzi jak mnie.. może dlatego że nie jestem w nikim zakochana i nie czuję " motyli w brzuchu". Jestem marzycielką.. człowiekiem który kocha marzyć chodź wie że w rzeczywistości nie są one realne. Chciałabym coś zmienić w swoim życiu.. no ale co ? Sama nie wiem co czuje i co chciałabym zmienić.. Nawet nie wiem czemu jest mi tak źle. Jak nie znam powodu mojego wewnętrznego zniechęcenia do świata to skąd mam wiedzieć co mam zmienić ?.. Moje przemyślenia zatrzymał znany przeze mnie już bardzo dobrze dźwięk " dwa dzwonki" Tak zawsze dzwoni Karolina do moich drzwi.. moja przyjaciółka.
- Hej - wtargnęła do środka Karolina z uśmiechem na twarzy. Również się uśmiechnęłam i zamknęłam za nią drzwi. Po ściągnięciu butów i kurtki podążyła za mną do mojego pokoju.
- A więc.. co tam u ciebie ? - zapytałam z radością
- Wszystko dobrze.. a wiesz dzisiaj.. - i tu zaczyna się opowieść kolejnej historii których tak lubię słuchać. Popatrzyłam na nią i uważnie wsłuchiwałam się w to co mówi. - byłam u Kuby i gadałam z nim o różnych rzeczach i tak dalej.. no wiesz. No i zaczęliśmy rozmowę na temat szkoły. Była trochę nudna ale z nim mogę nawet o tym gadać. Gadaliśmy i gadaliśmy gdy nagle do pokoju weszła mała dziewczynka, przywitała się i słodko uśmiechnęła.. no wiesz nigdy nie wspominał mi że ma siostrę. Ale okazało się że to jego siostra cioteczna. - przerwała na chwilę gdy usłyszałyśmy dobrze znany wielu ludziom dźwięk przychodzącej wiadomości na facebook'u. Na chwilę zamarłyśmy widząc kto do mnie napisał to był Maciek chłopak który szczerze mnie nienawidzi.
" Hej" Napisał.. nie obraził mnie ?! To podejrzane. Popatrzyłam na przyjaciółkę i szybko odpisałam "Cześć" Najzwyczajniej na świecie zapytał się co u mnie. Może ktoś mu się na konto wkradł albo jak zwykle ma ze mnie kupę śmiechu. Nie myśląc o konsekwencjach tego napisałam po prostu " Całkiem ok a u Ciebie ?" Po chwili odpisał " Źle". Popatrzyłam raz i drugi i w sumie nie wiedziałam co napisać spytałam się dlaczego chociaż było już to dla mnie podejrzane. " Wiesz ostatnio jestem dla ciebie strasznie wredny.. wiem nienawidzisz mnie pewnie za to i widzę swoją winę ale nie miałem się do kogo odezwać.." po chwili dodał " Pomożesz mi ? " Czułam w tym podstęp ale mi zrobiło się go szkoda chociaż nawet to by było kłamstwo.. a co jeśli nie i naprawdę potrzebuje pomocy. Napisałam " Czyli ? Co się stało ? " odpisał " Wszyscy się odwrócili ode mnie.. jestem sam" Ja : "Nie kłamiesz ? " On : " Nie." Ja : " Chcesz się spotkać i pogadać ? "
Głos w mojej głowie krzyczał NIE ! TO KOLEJNY ŻART ! Ale żyje się tylko raz jak to żart .. trudno. Jak nie to mu pomogę.
-Umówiłam się z nim za 15 min. w parku - powiedziałam do Karoliny
- Będę gdzieś się tam kręcić w razie czego biegnij do kawiarni będę tam siedziała. Ok ?
- Ok. - odpowiedziałam i wyszłyśmy z domu. Szłam w stronę umówionego miejsca czy to następny żart czy naprawdę potrzebuje pomocy i rozmowy? Już z daleka rozpoznałam Maćka.. nie kłamał po jego twarzy było widać przybicie i smutek.. nie udawany. Podeszłam do niego jeszcze się obawiając a on strasznie się zdziwił.
- Przyszłaś - szepną i uśmiechną się. Było bardzo zimno no bo co można się spodziewać po zimie w Polsce. Siedliśmy na ławce. Na początku i on i ja głupio się czuliśmy.. tak po tylu kłótniach i wyzwiskach ja mu pomagam.. cóż taka już jestem.
- Dlaczego wszyscy postąpili tak ? - spytałam opanowanym cichym głosem.
- Byłem wredny.. sk*rwiel ze mnie nie ? Ty raczej o tym wiesz. Nigdy nie byłem dla ciebie miły a gdy nagle wszystko się sypie jakby nigdy nic zwracam się do ciebie. - powiedział smutnym głosem, był dosyć zdenerwowany ale opanowany. Zaśmiał się i spojrzał na mnie.
- Czasami dawałeś odczuć że jesteś blisko.. - delikatnie skomentowałam - ale to nie znaczy że mam ci nie pomóc. Może mnie nie znasz ale nie jestem taka że od razu toczę z tobą wojnę i jesteś moim najgorszym wrogiem. Przyszłabym tu nawet jakby to był kolejny żart. - powiedziałam z uśmiechem próbując pocieszyć go.
- Czemu ?
- Co czemu ? - spytałam gdyż nie zrozumiałam jego pytania
- Czemu jesteś dla mnie taka miła ? Czemu po czymś takim mi pomagasz ? - zapytał patrząc na śnieg leżący tuż przed ławką smutnym wzrokiem.
- Każdemu pomogę. Czemu miałabym tobie nie pomagać ? To że zrobiłeś mi parę żartów i czasami mnie obrażałeś nie znaczy że nie możesz na mnie liczyć. - powiedziałam. Robiło mi się coraz zimniej w szczególności że nie wzięłam rękawiczek i moje ręce były jak dwie kostki lodu..
- Pomożesz.. ale jak ? - zapytał.

Bohaterowie

Paulina - Miła, czasem nieśmiała dziewczyna chciałaby odnaleźć swoją miłość wciąż uśmiechnięta chociaż bardzo cierpi ( 16 lat )

Karolina - Przyjaciółka Pauliny, wspiera Paulinę, jest miła i szybko zawiera znajomości ( 16 lat )

Maciek - Chłopak który wciąż nie daje żyć Paulinie i naśmiewa się z niej ( 16 lat )

Mikołaj - Chłopak który podoba się Paulinie ( 16 lat )

Kuba - Chłopak Karoliny. Miły, opiekuńczy, i kochany. ( 16 lat )