poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 4

Spojrzałam na niego zdezorientowana. On patrzył mi prosto w oczy. Odsunął się po chwili trochę i patrząc w dół szepnął :
- Przepraszam. Nie powinienem. - powiedział po czym odwrócił się i zaczął iść zostawił mnie samą ze swoimi myślami. Patrzyłam tak w nic i próbowałam sobie wszystko wytłumaczyć.. spojrzałam w stronę Maćka.
- Czekaj - chciałam krzyknąć chodź w rezultacie powiedziałam cicho. O dziwo usłyszał odwrócił się do mnie i patrzył się. Chciałam coś powiedzieć ale jakby zabrakło mi tchu jakbym chciała krzyknąć a coś blokowało mi głos, otworzyłam usta nie wydobywając żadnego dźwięku. Poczułam nagły impuls i pobiegłam w jego stronę to jak napływ dużej dawki siły. Gdy byłam już przy nim z moich oczy trysnęły łzy a mi odebrano siły, objął mnie delikatnie chłopak i tak staliśmy. Nie miałam siły nic zrobić jakby coś mną władało czułam się jak marionetka którą porusza ktoś. Zamknęłam oczy i poczułam przepiękne uczucie po czym wszystko znikło czułam się zupełnie normalnie. Otworzyłam oczy i spojrzałam w oczy chłopaka. " Może coś do niego czuję" Zapytałam siebie w myślach. Nie umiałam na to w tej chwili odpowiedzieć. Mogłam już wyjść z jego uścisku i bez słowa odejść ale nie chciałam.. 
Chłopak puścił mnie a ja patrząc na niego cichutko powiedziałam
- Przytul mnie jeszcze raz - chłopak bez zastanowienia mocno mnie przytulił. Staliśmy długi czas w uścisku aż puścił mnie, spojrzeliśmy sobie w oczy..
- Muszę już iść - powiedział - Papa - dodał po czym delikatnie mnie pocałował.
- Pa.. - odpowiedziałam machając mu. To był dziwny dzień..
Następnego dnia
Jak zawsze przymulona wstałam z łóżka wczoraj tak dużo się działo.. A dzisiaj.. jest już piątek ! Tak nareszcie mój upragniony dzień! Trochę się rozweseliłam chociaż moją głowę zaprzątały zdarzenia z wczoraj. Zaczęłam szykować się do szkoły, właśnie myłam zęby gdy zadzwonił telefon. Szybko wyplułam pastę z buzi i odebrałam.
- No hej. Stoję pod drzwiami wpuścisz mnie ? - zapytała moja przyjaciółka
- Ta, jasne. - pobiegłam i otworzyłam drzwi. - Ty tak wcześnie u mnie ?! Nie poznaję cię. - zaśmiałam się.
- Widzę że zęby myłaś - spojrzała na mnie a ja tylko kiwnęłam głową poszłam do łazienki dokończyć mycię zębów i zrobić inne czynności takie jak pomalowanie się i ułożenie włosów. Gdy wychodziłam z Karoliną z domu było już dosyć późno..
- Wiedziałam że się spóźnimy - burknęłam do Karoliny.
- Było się szybciej zbierać - odpowiedziała. Szybko poleciałyśmy w stronę naszej sali a gdy weszłyśmy.. zaskoczenie ! Nikogo w niej nie było. Po krótkiej chwili uświadomiłam sobie że przecież dzisiaj mieliśmy jechać do kina.. a niech to ! - Zapomniałyśmy.. - powiedziała jakby czytała w moich myślach.
- Na to wygląda.. no nic chodźmy się przejść. - odpowiedziałam z jednej strony zadowolona a z drugiej zmartwiona. Gdy wychodziłyśmy ze szkoły zobaczyłyśmy naszą klasę wsiadającą do autobusu. Obie zaczęłyśmy biec. - Poczekajcie !! - darłyśmy się we dwie. Uff.. na szczęście usłyszeli nas i zdążyłyśmy. Ale przepraszałyśmy naszą wychowawczynię bardzo.. bardzo długo. Gdy byliśmy już w kinie każdy dostał miejsce. Siedziałam koło Karoliny i nie zgadniecie kogo.. Mikołaja !! Jego klasa też była w kinie razem z nami ! Film się zaczął.. był dość nudny.. a ja mam tendencje do zasypiania no i tak się stało. Zasnęłam i przespałam cały film.. na ramieniu Mikołaja. A on nie miał nic przeciwko. Podobno.. bo tak opowiadała mi Karolina objął mnie i gładził moje włosy ale ile w tym prawdy.. nie wiem. W każdym bądź razie obudziłam się na samo zakończenie i " spiekłam buraka" tak się zarumieniłam że aż to czułam. On się tylko uśmiechną i szepnął " Jak się spało na moim ramieniu ? " Wtedy totalnie się zaczerwieniłam...
@@@@
Wiem że mało ludzi to czyta więc jeżeli ktoś wgl. to czyta to jestem wdzięczna teraz postaram się częściej wrzucać :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz